Przejdź do paska narzędzi

Wiosenny optymizm, czyli „teraz rowerowo zawojuję świat”

Taki wiosenny optymizm wykazywałam w kwietniu. Pogoda nie rozpieszczała, a my wybraliśmy się na Pomorze. Właściwie można powiedzieć, że z wiosny to niewiele można było dostrzec. Było zimno, wietrznie, deszczowo, przeraźliwie zimno i przeraźliwie wietrznie

Ale miałam cel – bo przecież mam rower i wszystkie szosy moje

Wybraliśmy Poddąbie (okolice

ZOBACZ PRZEPIS

Dodaj komentarz