I znów Was witam😊 Cykl „przemijanie” trzeba dokończyć (ciekawa gra słów wyszła mi przypadkiem ;)). Wybrałam się na wycieczkę rowerową, z której materiał nie zmieścił się w jednym wpisie 😉 Była łódź, a teraz przedstawię Wam dworek, który też chyli się ku upadkowi ☹ Ja go pamiętam jeszcze
ZOBACZ PRZEPIS