Idąc dzisiaj na basen poczułam fantastyczny zapach. Okazało się, że tuz obok otworzyła się gruzińska piekarnia. Niestety z racji późnej godziny trafiłam na jej zamknięcia. Morał z tej historii jest jeden. Dzisiejszy piątek nie mógł obejść się bez pysznych chaczapuri z własnej patelni ;)Koniecznie spróbujcie –