W końcu udało mi się kupić pierwszą w tym roku botwinkę! Jedyną słuszną opcją na początek była oczywiście zupa botwinkowa, która jest chyba moją najbardziej ulubioną zupą wszechczasów:) W lodówce miałam jeszcze boczniaki, które należało już zużyć, więc zaryzykowałam i dodałam je też do zupy i przyznam, że