O ile pierwszego dnia po koncercie, byłam nieżywa, to następnego miałam aż nadmiar energii i ten nadmiar postanowiłam wykorzystać w kuchni, w okolicy piekarnika. Tam też ( przy odpowiedniej muzyce, czyli Depeche Mode non stop) powstało migdałowe blondie. Po prostu rewelacyjne. Przygotowałam je na mące migdałowej, dodałam kawałki migdałów i