Nigdy nie byłam wielką orędowniczką kuchni tureckiej. Ani też nie kręciły mnie specjalnie podróże to tego kraju. Co dziwne, bo kocham prozę Orhana Pamuka, przeczytałam wszystkie jego książki, w zasadzie jednym tchem. I byłam, i jestem wciąż pod olbrzymim wrażeniem. Ale jednak nie miałam tak, że musiałam tam polecieć.