Co jak co, ale ciasto drożdżowe uwielbiam od małego. Brat mojej babci prawie pluł innym ciastem, na każdej rodzinnej uroczystości musiała więc pojawić się drożdżówka. Tak zwykła, wystarczyła drożdżówka, odrobina kruszonki i cukier puder. I wujek Zygmunt był najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. A ja razem z nim. Być