W piątek do rybki miała być surówka z kapusty i marchewki. Problem jednak polegał na tym, że marchewki w domu jak na lekarstwo, tzn jest, ale tak drobna (bo jeszcze z przydomowej uprawy!), że nijak nie uśmiechało mi się jej ścierać na tarce w większej ilości. Wpadłam więc na pomysł,