Kiedyś dość często żywiłam się daniami typu instant – zazwyczaj na harcerskich wyjazdach lub gdy kanapki się przejadły. Niestety takie dania w większości są upakowane chemią po samo wieczko, dlatego obecnie staram się ich unikać jak ognia. A że mam słabość do ziemniaczanego pure instant pewnej znanej marki,