Tak długo mnie tutaj nie było. Prawie miesiąc. Takie „przestoje” w historii bloga raczej się nie zdarzały… aż do teraz. Ci, którzy obserwują mnie regularnie na pozostałych mediach społecznościowych zapewne wiedzą, że jestem (a właściwie byłam) tegoroczną maturzystką. Pochłonięta nauką i narastającym stresem zjadającym wszystkie komórki nerwowe nie byłam