Zrobiłam sobie prezent na urodziny i upiekłam najbardziej dekadencki sernik, jaki kiedykolwiek jadłam. Sernik, który nie jest deserem. Sernik, po którym już nawet nie pomyślicie o deserze. Sernik, który znakomicie komponuje się z czerwonym winem.
Napiszę nieskromnie, ale taka jest prawda, jest to potrawa z wyższej półki. Nie do jedzenia codziennie,
ZOBACZ PRZEPIS