Ostatnimi czasy praktycznie zupełnie straciłam chęć do czegokolwiek. Podejrzewam, że wszystkiemu winna była jesień, ze swoją zmienną pogodą, nieustannymi deszczami i przenikliwym chłodem, który skutecznie odwlekał moje wyjścia spod kołdry. Tak nie mogło być, czułam się jak „ciepła kluska”, bez dwóch zdań potrzebowałam jakiegoś „mocnego kopa”. Czasami mam wrażenie,