Nieśmiały groszek króluje w cannelloni 🙂
Dryń. Dryyyń! Drrrrrryyyyyyńńńńń! Dryń, dryń, dryń, dryyyyyyyyyyyyyyń!!!Przeraźliwy dźwięk wrzeszczącego telefonu wyrwał mnie nieprzyjemnie z objęć Morfeusza.
– Czego!!!?… – wdzięcznie powitałam rozmówcę.
– A co ty jeszcze śpisz? – dziwi się rozbrajająco
ZOBACZ PRZEPIS