Lubię planować obiady z wyprzedzeniem, jednak zdarzają się i takie dni, kiedy otwieram lodówkę i dopiero wtedy zastanawiam się: „Co dziś zrobić na obiad?”. Właśnie wtedy najczęściej powstają u mnie różnego rodzaju zapiekanki. Tym razem postawiłam na makaron, kawałki kurczaka, paprykę i trochę sera. Lubię to połączenie. Niby nic skomplikowanego, a jednak efekt za każdym razem pozytywnie zaskakuje. Zapiekanka wychodzi pysznie i znika z talerzy w mgnieniu oka.
Lubię ten przepis również za to, że można do niego dorzucić praktycznie wszystko. Zostały pieczarki? Cukinia? Otwarta puszka fasolki? Śmiało! Dzięki temu nic się nie marnuje, a zapiekanka za każdym razem smakuje trochę
ZOBACZ PRZEPIS