Bezglutenowe ciasteczka jaglano-kukurydziane z czekoladą (na oleju kokosowym)
Przepis autorski (mój).Ciasteczka smakują rewelacyjnie – są takie kruche i delikatne w…
Jeśli interesują Cię podobne przepisy i inspiracje, zobacz wybrane artykuły z naszej strony.
Przepis autorski (mój).Ciasteczka smakują rewelacyjnie – są takie kruche i delikatne w…
Pyszne, proste i smakowite danie na dobry obiad. — Skład: 1 kg…
Jesień to dla jednych czas na złapanie oddechu po upalnym lecie i…
Reklama
Większość osób, które mówią „jem za dużo cukru”, wcale nie ma na myśli deserów. Problem zaczyna się wcześniej – przy zwykłym, codziennym gotowaniu. Cukier pojawia się tam, gdzie nikt go nie szuka: w sosach, marynatach, gotowych mieszankach przypraw i produktach, które z założenia miały być neutralne. I to właśnie te drobne dodatki sprawiają, że jedzenie z czasem zaczyna smakować dziwnie słodko, nawet jeśli na deser nie ma już miejsca.
To jest ta część, nad którą masz pełną kontrolę. Łyżeczka do herbaty, cukier do owsianki, miód do jogurtu. Tu wszystko jest jasne. Jeśli słodzisz – wiesz, że to robisz. Problem w tym, że ten cukier często nie jest głównym źródłem „słodkiego smaku” w diecie, choć wydaje się najbardziej oczywisty.
Najwięcej cukru trafia do codziennej kuchni nie dlatego, że ktoś chce coś dosłodzić, tylko dlatego, że tak jest w produkcie. Ketchup, sos pomidorowy, gotowe dressingi, marynaty do mięsa, przyprawy typu „do kurczaka” – wszystko to często zawiera cukier, choć nie ma w nazwie nic słodkiego.
Efekt jest prosty: dania zaczynają mieć podobny, lekko słodki posmak, a apetyt po posiłku zamiast się uspokajać, domaga się „czegoś jeszcze”.
Nie każdy słodki smak pochodzi z cukru. Warzywa po podsmażeniu lub pieczeniu naturalnie robią się słodsze. Cebula, marchew, dynia czy buraki po obróbce cieplnej smakują zupełnie inaczej niż na surowo. I to jest ten moment, w którym wiele osób niepotrzebnie dokłada cukier „dla balansu”, choć danie wcale go nie potrzebuje.
Dłuższe smażenie, dobre przyprawy i tłuszcz robią więcej niż dosładzanie.
Jogurty naturalne z dodatkami, pieczywo, wędliny, gotowe pasty kanapkowe – to produkty, które jada się na co dzień i rzadko traktuje jako słodkie. Tymczasem to one często składają się na największą część „ukrytego” cukru w diecie. Nie dlatego, że ktoś je słodycze, tylko dlatego, że sięga po gotowe rozwiązania.
To nie jest argument za gotowaniem wszystkiego od zera. To raczej sygnał, żeby wiedzieć, gdzie cukier faktycznie się pojawia, a gdzie jest tylko straszakiem.
Gdy cukier pojawia się w większości posiłków, zmienia się odczuwanie smaku. Jedzenie bez dosładzania zaczyna wydawać się „płaskie”, a ochota na coś słodkiego po obiedzie staje się normą. I wtedy łatwo dojść do wniosku, że „bez cukru się nie da”, choć problemem jest jego nadmiar w miejscach, które miały być neutralne.
Nie eliminacja cukru, tylko zatrzymanie się w jednym miejscu. Wybranie jednej rzeczy: sosu, przyprawy albo gotowego dodatku i sprawdzenie, czy naprawdę musi być słodki. W wielu przypadkach okazuje się, że wystarczy zmiana jednego produktu, żeby smak całego dania się uspokoił.
To drobne decyzje, ale powtarzane codziennie robią największą różnicę.
Cukier w codziennej kuchni nie jest wrogiem samym w sobie. Problem zaczyna się wtedy, gdy przestajesz go zauważać. Im lepiej wiesz, gdzie faktycznie się pojawia, tym łatwiej gotować bez dosładzania – naturalnie, bez presji i bez poczucia, że czegoś sobie odmawiasz.
Reklama
Komentarze