Kiedy ostatnimi dniami patrzę na mój kalendarz, mam ochotę się po prostu rozpłakać. Jak to jest możliwe, że doba nie trwa z 30 godzin? Może wtedy, z jakimś bólem serca, udałoby mi się podołać wszystkim obowiązkom. Z jednej strony czuję ogromną ekscytację, że tyle się dzieje. Ale presja czasu