Pasta z makreli nieodzownie kojarzy mi się z dzieciństwem, kiedy to moja mama przygotowywała ją na kolację. Za każdym razem jakoś tak niepostrzeżenie, dosłownie w kilka chwil, znikała cała miska – podjadana raz po raz przez wszystkich domowników.
Właściwie nie ma się co dziwić, że wszystkim tak smakowała. I wcale się
ZOBACZ PRZEPIS