Jak wiosna to i zieleń! Nie tylko za oknem, ale przede wszystkim na talerzu 😉 Lubię wszelkie nowalijki, ale z dostępem do nich to u mnie marnie, wręcz beznadziejnie. Wyobraźcie sobie, że będąc wczoraj w sklepie nie kupiłam nawet podstawowej sałaty, pomidora malinowego i rzodkiewki… A gdzie szparagi, fasolki, botwinki