Jak oglądam zdjęcia to aż serce się śmieje, bo nie dość że było ciepło, to był nasz sierpniowy urlop, to jeszcze taką „perełkę” spotkaliśmy na naszej drodze – mam na myśli Wiślicę.
Nie często się przecież zdarza aby całe miasto było wpisane do rejestru zabytków nieruchomych a Wiślica jest: miasto XI–XVI