Przejdź do paska narzędzi

W żywe oczy – JP Delaney

To było tylko zadanie, zlecenie, które miało jej przynieść pieniądze na czynsz. Nie była sobą, odtwarzała tylko kolejną rolę. Jak w teatrze. Proste, prawda? Do czasu. W pewnym momencie zaciera się granica między prawdą a fikcją i nic nie jest już oczywiste. Kto kłamie? Kto gra? Ta zabawa staje

ZOBACZ PRZEPIS

Dodaj komentarz