Czy pisałam Wam już, że uwielbiam wszystko, co kokosowe? Pewnie z tysiąc razy 🙂 Ale nie ma w tym najmniejszej przesady – kokos w każdej postaci kocham od dziecka i tak już pewnie pozostanie. Tak samo jak pewnie pozostanie nienaruszona koko-awersja mojego dziecka. Nie chce ono nawet próbować tych wszystkich