Jak Wam już wspominałam postanowiłam wziąć się za siebie i wrócić do formy po kontuzji i… urodzeniu dwójki najwspanialszych maluchów na świecie. Dodam tylko (, bo mnie o to pytacie w licznych mailach) moje postanowienie nie jest związane z utratą kilogramów (choć te ubywają! co mnie również cieszy),