Typowo psi dom, w którym boksery rządzą od lat poczuł jakiś czas temu wewnętrzną potrzebę wsłuchiwania się w odgłos mruczenia. Teoretycznie mając psy ze spłaszczoną mordką i psychiką wiecznego szczeniaka-kosmity, miałyśmy to zagwarantowane, jednak brakowało czegoś więcej. Jakiejś cząstki układanki. Oczywiście, oburzałyśmy się widząc gdzieś kota łażącego po stole/blacie/szafie i