Czyli jak pewne trzy damy zupę w konkursie warzyły
Delikatnie prószył śnieg. Powietrze było przyjemnie rześkie od trzaskającego mrozu.
Niebo nad Łysą Górą robiło się co raz bardziej zatłoczone. Co chwila z furkotem przelatywał ktoś na swojej turbo miotle lub dawno nietrzepanym dywanie.
W powietrzu
ZOBACZ PRZEPIS