Październik był najbardziej przewrotnym miesiącem w moim życiu. Jeszcze bardziej zawirowany niż poprzednie trzy wakacyjne. Do ubiegłego tygodnia najlepszy. Ostatnich kilka dni przekreśliło wszystko. Wysokoprocentowe trunki się leją, nikotyna łaskocze płuca, każdy chce pomóc, ale ja muszę sama. Przetrawić, zapomnieć. Jestem wycieńczona fizycznie i psychicznie. Listopadzie daj