Na szczęście wszystko kiedyś ulega zmianie. Zamiłowanie mojego niejadka do „niepróbowania” też. W czasie pobytu na Węgrzech wziął na ząb kawałek mięsa z gulaszu, co uważam za jedno z najważniejszych wydarzeń kulinarnych sierpnia. Wielokrotnie pisałam już o tym, że sosy to najstraszniejsza możliwa rzecz jaka może znaleźć się na jego