Ależ burza była wczoraj wieczorem. Już kilka razy w tym roku grzmiało, ale wczoraj to normalnie zaczęłam żałować, że nie mogę się tacie do łóżka wślizgnąć 😛 Za to Zoya była wyjątkowo spokojna, chyba mi się psina starzeje, ja też mogłabym dorosnąć na tyle, żeby nie bać